Gdy zobaczyłam to ciasto u Goh., już wiedziałam, że muszę je upiec. Zresztą niejako obiecałam to autorce przepisu, pisząc u niej komentarz. Brakowało mi wówczas bardzo sezonowych krajowych owoców, które każą w tym roku długo na siebie czekać. A to ciasto jest idealnym połączeniem nieco jesiennego ucieranego ciasta z jabłkami z lekką bezą, która przywołuje u mnie na myśl pavlovą z czerwonymi owocami, za którymi tak tęsknię. Pycha.
Ciasto z jabłkami i bezą
Składniki:
- 1 jajko
- 1/3 szklanki oleju (użyłam rzepakowego)
- 1/2 szklanki cukru
- 2 budynie śmietankowe
- 1/2 szklanki mąki pszennej
- 1/2 szklanki wina jabłkowego (wg uwag autorki zastąpiłam je sokiem jabłkowym zmieszanym z białym winem)
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 kwaśne jabłka
- 1/2 łyżeczki cynamonu
beza:
- 2 białka (dałam 3)
- 1/3 szklanki cukru pudru
Jajko, cukier i olej zmiksować na jednolitą masę. Do masy dodać przesianą mąkę, budynie, cynamon i proszek do pieczenia. Dolać wino, zmiksować wszystko na gładką masę.
Obrać jabłka i pokroić je na małe plasterki.
Przelać ciasto do tortownicy wysmarowanej masłem, na wierzchu ułożyć jabłka. Piec około 20 minut w temperaturze 180 stopni.
Ubić białka na sztywno. Następnie stopniowo dodawać cukier, nadal ubijając białka.
Wyjąć ciasto z piekarnika, na wierzchu rozsmarować masę białkową i ponownie wstawić ciasto do piekarnika na ok. 30 minut (gdyby ciasto przypiekało się zbyt gwałtownie, można w połowie tego czasu zmniejszyć moc grzania piekarnika do ok. 160 stopni lub przykryć ciasto folią aluminiową).



