czwartek, 30 grudnia 2010

Czekoladowe krówki z pistacjami



Czekoladowo. Nigellowo. Krówkowo?

No właśnie nie wiem. Bo jaka jest różnica między krówką a "fudge"? Owszem, krówka jest odpowiednikiem w tłumaczeniu, ale wydaje mi się, że bezpieczniej byłoby zostawić angielski termin w książce "Nigella ekspresowo", z której pochodzi przepis. Te cukierki są dla mnie mało krówkowe, choć na pewno ciągnące i mocno czekoladowe. Moje po pokrojeniu są mniej regularne, ale pyszne. Uwaga: mocno słodkie, dlatego trzymajcie się użycia gorzkiej czekolady z minimum 70% kakao. 65 też może być, ale jeśli macie dostęp do tej bardziej gorzkiej, nie obawiajcie się.

Do przepisu dodaję swoje uwagi w nawiasach.


Czekoladowe krówki z pistacjami 
Składniki:
  • 350 g gorzkiej czekolady, najlepiej minimum 70% zawartości miazgi kakaowej, posiekanej (lub połamanej na kawałki - zupełnie wystarczy) 
  • 1 puszka słodzonego mleka skondensowanego 
  • 30 g masła 
  • szczypta soli 
  • 150 g łuskanych, niesolonych orzechów pistacjowych (kupujemy je w łupinkach, więc trzeba kupić ich więcej, obrać z łupinek i częściowo ze zdrewniałych osłonek) 

W rondlu o grubym dnie mieszamy czekoladę, mleko skondensowane, masło i sól (nie mam takiego rondla, więc robiłam to w kąpieli wodnej - bardzo dobrze się sprawdza). Podgrzewamy, mieszając, aż składniki się połączą w gęstą, jednolitą masę.

Orzechy pistacjowe wkładamy do mocnej, foliowej torby i uderzamy wałkiem, krusząc je na mniejsze i większe kawałki (ja częściowo rozdrobniłam pistacje w moździerzu). Dodajemy orzechy do czekoladowej masy i mieszamy.

Masę przekładamy do płaskiej aluminiowej jednorazowej foremki o boku 23 cm i wyrównujemy powierzchnię (może też być szklane lub plastikowe kwadratowe naczynie). Odstawiamy całość do ostygnięcia, a potem wstawiamy do lodówki, by masa się zestaliła. Można ją wtedy pokroić na kawałki; Nigella poleca pokroić 8 części wzdłuż i 10 w poprzek, co daje 80 krówek o wielkości około 3x2,25 cm. (Moje kawałki były nieco większe).

Pokrojone krówki można trzymać w zamrażarce. Rzeczywiście, najlepsze są po wyjęciu z niej, tylko uwaga na zęby. Co wrażliwsi niech odłożą je na chwilę po wyjęciu. Krówki należy trzymać w chłodzie.

Smacznego!

PS Przepis dodaję do durszlakowej akcji "Przepisy Nigelli Lawson" :).

10 komentarzy:

  1. To musi być cudowne!!! moje ukochane czyli czekolada i pistacje razem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Angielska fudge smakuje mi nawet bardziej niz polska ciagnaca krowka. Ten przepis bardzo, ale to bardzo mi sie podoba - bedzie musial poczekac na specjalna okazje (czytaj: moment, w ktorym znow zachce mi sie slodyczy ;)), ale na pewno skorzystam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też kiedyś się zastanawiałem nad różnicą między 'fudge', a 'krówką'.. Do żadnych sensownych wniosków nie doszedłem, poza jednym: oba się wyśmienite:)) Takiego czekoladowego jeszcze nie jadłem, ale sam widok sprawia, że mam ochotę iść do kuchni i się za nie zabrać:)) cudne..

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam je dawno temu, u Poleczki bodajże. Pamiętam, że od razu zapragnęłam ich spróbować! Teraz mam podobne odczucia. ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Super pomysł. Pyszne połączenie smaku i niezbyt skomlikowane przygotowanie... Przepis idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Są piękne, they're "bjuryfol";-)

    OdpowiedzUsuń
  7. ach, jakie kuszace zdjecie:) mniam, az slinka cieknie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze przyznam, że nie ważne czy krówka czy fudge, ja uwielbiam je w każdej wersji i tłumaczeniu!
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję za wszystkie komentarze, wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :)
    Ja też nie wiem, jaka jest różnica między krówką a fudge. Nawet jeśli jest istotna, to smakuje wyśmienicie ;))

    OdpowiedzUsuń

Smakowało? Zostaw po sobie ślad :-).

Przyciski Listonic