wtorek, 3 maja 2011

Tartaletki orzechowo-cynamonowe z kremem




Za oknem znów leje. Prawdziwie majowy weekend... Nie pozostało mi nic innego, jak znów celebrować małe formy kulinarne w kuchni. Debiut tartaletkowy nie jest łatwy, zwłaszcza gdy tworzy się autorski przepis, a kruche ciasto jest naprawdę bardzo kruche. Niemniej polecam tego typu eksperymenty. W końcu ćwiczenie czyni mistrza.
Zajrzałam do książki Marka Łebkowskiego Doskonała kuchnia polska. Szkoła gotowania, poszukując inspiracji w kwestii kruchego ciasta. Zasugerowałam się jednak jedynie proporcjami składników i wymyśliłam swoje, orzechowo-cynamonowe. Pięknie pachnie w piekarniku i w całym domu.

Tartaletki orzechowo-cynamonowe z kremem
Ciasto (na ok. 12 - 14 babeczek):
  • 180 g mąki
  • 125 g miękkiego masła
  • 5 łyżek cukru pudru
  • 1 żółtko
  • szczypta soli
  • łyżka zarodków pszennych (niekoniecznie)
  • łyżeczka cynamonu
  • 3 łyżki mielonych orzechów włoskich

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cukier, cynamon, sól, orzechy i zarodki pszenne, mieszamy. Następnie wrzucamy pokrojone na małe kawałki masło i żółtko, szybko zagniatamy kruche ciasto. Formujemy kulę, ciasto zawijamy w folię spożywczą i schładzamy w lodówce (minimum 15 minut, ale też nie za długo, bo będzie je trudno wałkować).
Foremki na tartaletki smarujemy masłem i posypujemy mąką. Schłodzone ciasto wałkujemy cienko, wykrawamy z niego kółka za pomocą szklanki i wyklejamy ciastem foremki. Tak przygotowane babeczki nakłuwamy widelcem i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez ok. 8 - 10 minut.
Po wyjęciu z piekarnika babeczki odstawiamy, żeby ostygły, następnie wyjmujemy je z foremek, ostrożnie odwracając je do góry dnem i stukając w nie trzonkiem noża albo łyżką. Można też lekko podważyć brzeg babeczki ostrym nożem, ale bardzo delikatnie, bo ciasto jest naprawdę kruche i łatwo je uszkodzić.


Krem:
  • puszka słodzonego mleka skondensowanego
  • 50 g gorzkiej czekolady (u mnie 90%)
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany

Mleko wlewamy do rondla o grubym dnie lub do garnka ustawionego w kąpieli wodnej i gotujemy, mieszając od czasu do czasu, aż powstanie gęsty krem (w zależności od sposobu gotowania 10 - 20 minut). Następnie dodajemy czekoladę w kawałkach i śmietanę, mieszamy, aż powstanie jednolita masa i zestawiamy z ognia. Krem odstawiamy na chwilę do ostygnięcia, ale szybko gęstnieje, więc trzeba na to uważać. Nakładamy go do foremek z ciasta za pomocą rękawa cukierniczego lub łyżeczki, dekorujemy połówkami orzechów lub kruszonymi orzechami.
Tartaletki wstawiamy do lodówki, by krem stężał.

11 komentarzy:

  1. Och, nic tak nie rozwesela jak małe tartaletki:)
    Zapraszam na moje rabarbarowe i jesli moge poczęstuje się twoim przepisem:)
    Na razie nadal mokro, trzeba sie pocieszać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. zawsze wszelakiego rodzaju babeczki są przeze mnie pożądane

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowne, częstuję się :)

    http://niebieskapistacja.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  4. porywam kilka, bo wyglądają przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne pocieszycielki :) Poproszę o jedną...

    OdpowiedzUsuń
  6. Tartaletki to takie małe słoneczka, a orzechowe to już w ogóle pełnia słońca!:)
    Osobiście przy zarodkach pszennych bym się upierała, bo z nimi to już jest ciastko idealne!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedy pada deszcz... blogerki pieką :) pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. wyglądają wyśmienicie! jakby mówiły: zjedz mnie, Paula!

    OdpowiedzUsuń
  9. wspaniałe! jestem zachwycona! Porywam jedną, ok?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. deszcz wprawdzie na szczęście już nie pada, ale na takie tartaletki ochotę mam zawsze :) wyglądają wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  11. tartaletki wyglądają jak marzenie:)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało? Zostaw po sobie ślad :-).

Przyciski Listonic