wtorek, 5 lipca 2011

Brownies z "pieczęcią"




Moje pierwsze brownies. Zrobiłam tak jak radzą w Baked, bo ponoć wyjątkowe te ich brownies. Ale postanowiłam dodać też coś od siebie. Jak mi źle, to zajadam herbatniki...kardynałki. Kruche ciasteczka, krem zabajone, mleczna czekolada...i jest pięknie. Postanowiłam połączyć te dwa ''smaki”. Ciasteczka zdobione są specjalnymi wzorkami, które po zapieczeniu przypominają starodawną pieczęć, stąd nazwa. Kruchy herbatnik i delikatny posmak kremu zabajone łamią intensywny smak czekoladowych brownies. Rzeczywiście, są wyjątkowe, pewnie przez dodanie niewielkiej ilości kawy. W końcu sama Ophra uważa, że to najlepsze brownies w USA, a ona się chyba zna;-). Wspomagałam się przepisem Misi, bo już z samych zdjęć wynika, że wyszły jej idealnie:-).

Brownies:

  • 1 ¼ szklanki mąki
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki kakao
  • ok. 300 g gorzkiej, dobrej jakości czekolady ( zawierającej min. 60% kakao)
  • 220 g masła
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • 1 szklanka cukru dark muscovado
  • 1 szklanka cukru białego
  • 5 jajek
  • aromat waniliowy

dodatkowo:
  • paczka ciasteczek Kardynałki




Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180°C. W misce mieszamy mąkę, sól i kakao.

W kąpieli wodnej topimy czekoladę razem z masłem i kawą rozpuszczalną (wcześniej rozpuszczoną w minimalnej ilości wody). Mieszamy do momentu połączenia roztopionych produktów, zmniejszamy ogień i dodajemy cukier. Mieszamy. Kiedy cukier się rozpuści zdejmujemy rondel z ognia i studzimy czekoladowa miksturę. Kiedy będzie już on odpowiednio chłodna dodajemy najpierw 3 jajka i mieszamy dokładnie, a następnie dwa pozostałe i ponownie mieszamy.




Teraz do masy dodajemy na raty sypką mieszankę i delikatnie mieszamy, aż do połączenia składników.





Przelewamy masę na posmarowana masłem formę. Na powierzchni układamy ciasteczka ( ja piekłam w formie o wymiarach 20x20, więc użyłam 9 kardynałków). Pieczemy przez ok. 30 min. Stan ciasta sprawdzamy patyczkiem, po upływie podanego czasu pieczenia, powinno na patyczku pozostać troszeczkę wnętrza brownies - to dobrze, bo ciasto ma być przecież wilgotne.

Smacznego!

14 komentarzy:

  1. fajna ta pieczęć :)
    http://niebieskapistacja.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy pomysł...i naprawdę super efekt!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepysznie wygląda! koniecznie muszę spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  4. aaaaaaaaaa mam ochote na kilka kawałków! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. No i te kardynałki świetnie się sprawdziły!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne! Uwielbiam kardynałki, a tu w promocji jeszcze brownie! Rewelacja:)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny pomysł z tymi kardynałkami:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Swietnie wyglada twoje brownie z ta ciasteczkowa pieczecia! Musze chyba poszukac podobnych ciasteczek i wyprobowac ten przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję wszystkim za sympatyczne komentarze;-)no i tradycyjnie polecam ciacho;-)))

    OdpowiedzUsuń
  10. No i jęzor mi uciekł z buzi na widok tego ciasta...Wspaniałe a pomysł z herbatnikami genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niespróbowanie tego ciasta byłoby kardynalnym wręcz błędem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie jedliśmy tych kardynałków, zachęciłaś nas do spróbowania :) Rzecz jasna najlepiej od razu z takim pysznym brownie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale super pomysł, w życiu bym nie wpadła żeby herbatniki do ciasta upchnąć! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. na zdjęciu prezentuje się bosko!

    OdpowiedzUsuń

Smakowało? Zostaw po sobie ślad :-).

Przyciski Listonic