piątek, 19 sierpnia 2011

Biscotti i przypomnienie o konkursie




Choć większość lata już za nami, ostatnie dni obfitują w prawdziwe upały. Miło byłoby je spędzić w śródziemnomorskim klimacie, w jakimś południowym raju. Wspominam moje nastoletnie podróże do Włoch i choć miały zupełnie inny charakter niż miałyby teraz, do dziś pamiętam smak pierwszego prawdziwego cappuccino, prawdziwej włoskiej pizzy z minimalną ilością dodatków czy lasagne. A ponieważ nie mogę teraz odbyć takiej podróży, odbywam ją kulinarnie.

Biscotti - podwójnie wypiekane ciasteczka, doskonałe w towarzystwie dobrej kawy. Chrupiące, pachnące, idealne do zabrania ze sobą na piknik czy w podróż. Skorzystałam z łatwego przepisu z Moich Wypieków, zmieniając nieco proporcje, dodatki i podwajając ilość składników. Podaję w swojej wersji.





Biscotti z orzechami, czekoladą i suszonymi śliwkami (ok. 30 - 40 sztuk)
Składniki:
  • 2 duże jajka 
  • 180 g drobnego cukru 
  • 2 szklanki mąki pszennej 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (lub 2 łyżeczki cukru waniliowego albo 1 łyżeczka cukru waniliowego + 1 łyżeczka aromatu waniliowego) 
  • 100 g orzechów włoskich
  • 150 g suszonych śliwek 
  • 50 g czekolady gorzkiej lub deserowej

Orzechy, śliwki i czekoladę posiekać.
Jajka z cukrem ubić mikserem na gęsty kogel-mogel. Dodać ekstrakt/cukier waniliowy/aromat, mąkę wymieszaną z proszkiem, wsypać orzechy, śliwki, czekoladę, wymieszać.

Obsypując dłonie mąką, formować podłużne chlebki. Ułożyć je na blasze oprószonej mąką (ciasto będzie klejące). Piec w temperaturze 175 stopni przez ok. 25 minut, aż będzie złotobrązowe i twardsze. Wyjąć, ostudzić.

Po wystudzeniu pokroić chlebki nożem z piłką na kromeczki grubości 1 - 2 cm, na ukos. Ułożyć je na blaszce (poziomo) i podpiekać, aż wyschną i zrobią się chrupiące (odwracając w połowie pieczenia na drugą stronę), przez około 15 minut w temperaturze 180 stopni.
Biscotti można długo przechowywać w szczelnym pojemniku. 



 PS Przypominamy o naszym urodzinowym candy i dziękujemy za dotychczas wysłane komentarze i maile :). Pamiętajcie - nagroda czeka! ZAPRASZAMY DO ZABAWY! :)
Informacje tutaj: http://gebawniebie.blogspot.com/2011/08/pierwszy-rok-pierwszy-cukierek.html 

14 komentarzy:

  1. U-wiel-biam biscotti - robić i jeść i maczać w winie...

    OdpowiedzUsuń
  2. wciąż mnie kuszą te ciastka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. chodząąąąą za mnąąąą długi czas, ale za leniwa jestem :P musze sie poprawić! Twoje mnie przekonują :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewelajna - albo w kawie, mmm :)
    Chantel - miałam to samo, wreszcie uległam :)
    Sandrula, do dzieła! Jak widzisz, nie wymagają wielkiego nakładu pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Biscotti - jeszcze nie piekłam. Ale się zbieram. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. zachwycałam się tymi ciachami na blogu moje wypieki, a teraz zachwycam się Twoimi. boskie.

    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  7. Odkąd zrobiłam biscotti pierwszy raz, robię je teraz regularnie. Uwielbiam je! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kuchareczko, coś czuję, że i mnie to dopadnie :).
    mnemonique, dziękuję!
    słodkosłona - do biegu, gotowi, start! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. jak ja dawno nie chrupałam biscotti! Wspaniałe ciastka.

    OdpowiedzUsuń
  10. schrupałabym, i to bardzo chętnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Kawusia i ciacho... Mmmmmm:) faktycznie-gęba w niebie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Taki wygląd i smak wyjątkowo działa na moją wyobraźnię ....na pociechę zostaje mi zrobić sobie kawę :)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało? Zostaw po sobie ślad :-).

Przyciski Listonic