niedziela, 28 sierpnia 2011

Słoneczne markizy. Pomarańcza i imbir




Wróciłam rozkojarzona z Lanckorony. To magiczne miejsce. Kraina schowana wśród wzgórz Beskidu Makowskiego. Przyszło mi ją podziwiać w najcieplejszą sobotę tego lata. Pani w muzeum, choć zdziwiona faktem, że nam się chce, była bardzo gościnna.





Zieleń, zieleń, stare drewniane chaty. Spokój. Błogość. Czas płynie powoli. Małe zamieszanie wyrządził jedynie pan, który przywiózł ziemniaki na sprzedaż. Pochyły, zielony rynek otulony kolorowymi chatami a my na tym rynku i czerwony kocyk w kratkę. Piknik. Wcześniej wizyta na Zamku Kazimierza Wielkiego (niestety zachowały się jedynie ruiny) a potem spacery alejkami wijącymi się wśród lasów i ... starych chat, pomiędzy którymi zagnieździły się przedwojenne jeszcze pensjonaty, z Willą Tadeusz na czele. Co to jest za dom.. 






A potem coś zimnego w Cafe Arka, kawiarni i galerii jakich w Lanckoronie wiele, bo tę krainę upodobali sobie artyści. I ja się im nie dziwię. Zaś w Arce domowe ciasta: kruche babeczki z mascarpone i malinami lub kajmakiem. Wyobraźcie sobie jak one smakowały w pięknym, zacienionym kawiarnianym ogródku! A do tego kieliszek schłodzonego cydru gruszkowego. Nie tylko dlatego Lanckorona jest taka niezwykła:-) 


Postanowiłam zrobić podobne babeczki (o innym kształcie), ale z masą pomarańczową. Takie słoneczne babeczki na pożegnanie wakacji. Zainspirował mnie zakupiony na piknik dżem pomarańczowo - imbirowy.



Ciasto: jak na Torta Sbrisolona, ale bez migdałów.

Z wyrobionego ciasta uformowałam wałki, owinęłam folią i włożyłam do zamrażarki na 15 min. Następnie zamrożone wałki pocięłam na plasterki grubości ok. 1 cm. Piekłam w piekarniku nagrzanym do temp. 200°C, przez ok. 20 min.


Krem: 

  • 150 g kremowego serka śmietankowego (homogenizowanego, philadelphia lub mascarpone) 
  • ok. 250 g dżemu pomarańczowego z imbirem 

Dżem:

  • 4 pomarańcze 
  • dwie łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej (w moim przypadku domowej roboty) 
  • niepełna łyżeczka imbiru 



Pomarańcze obrałam i zmiksowałam w malakserze. Następnie gęsty miąższ wymieszany ze skórka pomarańczową umieściłam w garnku z grubym dnem. Dodałam golden syrup i gotowałam na małym ogniu ok. 30-40 min. W końcowej fazie dodałam imbir. Po ostudzeniu połączyłam dżem z serkiem. To szybka wersja dżemu, ale bardzo smaczna i o wiele delikatniejsza od kupnego wydania, i oczywiście bardzo aromatyczna. Upieczone talarki przełożyłam kremem i umieściłam je w lodówce. Mocno schłodzone smakują wyśmienicie.




Smacznego!

15 komentarzy:

  1. Aż nabrałam chęci aby ponownie odwiedzić Lanckoronę ! A ciasteczkiem też bym nie pogardziła .

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zdjęcia i śliczne babeczki. Musiały być przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym pojechać do Lanckorony...
    Ciastko Ci porywam.Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie wyglądają. I aż chce się od razu wyruszyć w podróż:)

    OdpowiedzUsuń
  5. rozkoszne makaroniki!!! i fenomenalne wspomnienia, cafe arka to miejsce które chętnie bym odwiedziła teraz.


    Pozdrawiam
    Monika
    www.bentopopolsku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za komentarze. Na gorące dni, orzeźwiające babeczki jak znalazł! Polecam także wyprawę do Lanckorony. Dziś poniedziałek, więc tym bardziej chciałoby się ''olać'' system i wyruszyć przed siebie:-). Ten kierunek idealnie nadaję się do tego;-.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lanckorona wciąż jeszcze przede mną... Co rusz Ktoś mi o niej przypomina... - pojadę tam na pewno...
    Ciasteczka na pewno pyszne:), a ten cydr gruszkowy kupowałam na Litwie i jak dla mnie był zbyt piwny.
    Pozdrawiam Cie serdecznie, Sabienne!

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie natomiast bardziej przypomina szampana;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słoneczne markizy wyglądają wspaniale, już sobie wyobrażam ten smaku imbiru, ukryty w pomarańczy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie słońce to ja lubię i to w dużych ilościach :) Po tym wpisie znowu nostalgicznie tęsknię za kolejnym wyjazdem....

    OdpowiedzUsuń
  11. to dopiero musza byc pysznosci:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cuda na tym blogu, oprzeć się nie mogę :) zapisuję przepis i gorąco pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. wspaniale te Twoje markizy - aż ślinka cieknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. cudowny kolor! a dżem, jak i krem, mogłabym wyjadać łyżeczką, jedna za drugą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakie piękne... I ten krem.. nie można się oprzeć takim ciasteczkom.

    OdpowiedzUsuń

Smakowało? Zostaw po sobie ślad :-).

Przyciski Listonic