niedziela, 11 września 2011

Pawełki ''po francusku''





Przy sporządzaniu tej pyszności zbytnio się nie napracowałam. Ciasto francuskie chłodziło się w lodówce a nadzienie odarłam jedynie z opakowania i skorupek... Pomysł na ten wypiek naszedł mnie nagle i nie odpuszczał, chodził za mną, ale krótko, bo szybko uległam, zresztą wyjścia nie miałam i nawet nie chciałam go mieć!






Pawełki jakie są, wszyscy wiedzą. Pistacje też ze swych zalet słyną. Otóż, nadziewane czekoladki wyłożyłam na cieście francuskim, następnie rozrzuciłam pistacje, zawinęłam i zapiekłam. 




Smak nadzienia przeszedł najśmielsze oczekiwania. Zamknięte w ciście batoniki o różnych smakach: toffi, śmietankowe, czekoladowe i advocat, złączyły się w obłędnie pyszną i gęstą masę, złamaną to tu, to tam pistacjami, których zresztą też sobie nie żałowałam. Deser ten to idealne rozwiązanie na niezapowiedziane wizyty, powstaje w mgnieniu oka, czy też na nadchodzące jesienne wieczory. Smakuje wspaniale po wystygnięciu lub lekko podgrzany, kiedy rozkoszne i aromatyczne nadzienie nabiera płynnej konsystencji. Poza tym dodatek advocata lekko rozgrzewa plus taka ilość czekolady - afrodyzjak gwarantowany;-)






Składniki:
  • 2 rulony ciasta francuskiego
  • 8 batoników Pawełek o różnych smakach, może być ich więcej lub mniej
  • ok. 200 g pistacji
  • żółtko

 


Miałam pewne obawy, że masa będzie zbyt płynna, stąd 2 ''arkusze'' ciasta francuskiego. W efekcie takie proporcje okazały się właściwe, bo nadzienia było sporo, smak francuskiego nie zaginał więc gdzieś pośród gęstej masy;-). Na owych arkuszach wedle uznania układamy batoniki, posypujemy pistacjami, całymi lub pokrojonymi i zawijamy ciasto, też wedle uznania.


 ps. batoniki mają biały nalot, bo trzymałam je w lodówce.

Ja mocno skleiłam boki ciasta i umieściłam je w mniejszej blasze, chciałam aby było ''wyższe''. Formę posmarowałam tłuszczem i wyłożyłam papierem do pieczenia, który także posmarowałam tłuszczem.

Umoszczone na blasze ciasto ''pomalowałam'' żółtkiem. Piekłam ok. 50 min. w temperaturze 190°C.




Smacznego!

14 komentarzy:

  1. a jaki fajny pomysł , bardzo fajny

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda obłędnie! I rzeczywiście świetny pomysł z przypadku niezapowiedzianych gości:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Pawełkami to musi być pyszne!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. woooooooooooooooooow! obłędne !!

    OdpowiedzUsuń
  5. ale fajny pomysł na nadzianie ciasta batonikami. z chrupiącymi lionami efekt też byłby nie najgorszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany ale świetny przepis na Pawełka...:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki wielkie wszystkim za fajne komentarze;-)Kaś, masz rację, z lionami też byłoby fajnie. Można w sumie zaszaleć z dowolnymi batonikami;-)
    Pojedyncze Pawełki zawinięte w ciacho francuskie - też fajna rzecz, nie?;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochane Autorki Tego Bloga. Paczuszka z niespodzianką przyszła dzisiaj. I bardzo ,bardzo mi się podoba wszystko. Postaram się na swoim blogu zaprezentować, ale mój nadworny fotograf mi się rozchorował. Bardzo dziekuję i przesyłam całuski. A co do pomysłu z Pawełkami to rewelacja.
    Nie no i do tego jakie łatwe. Jak mi mój Kucharz wyzdrowieje to z radości zawinę mu Pawełka w ciasto francuskie i do piekarnika(bez podtekstu):)

    OdpowiedzUsuń
  9. cudny to pomysł. zjadłabym takiego batonika schowanego w pysznym cieście.

    OdpowiedzUsuń
  10. moja fizjologiczna reakcja na zdjęcia i opis tego wypieku mnie zawstydza - straszny ślinotok!!!

    chyba bym się skusiła...diablę z Ciebie! kuchenny szatan kusiciel...

    Pozdrawiam słodko
    Monika
    www.bentopopolsku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. co za rewelacyjny pomysł :)proste i bajeczne piszę się

    OdpowiedzUsuń
  12. These sound delicious and they seem really easy to do. My family loves chocolate filled pastry, so I think they love these treats. I hope you have a great day. Blessings...Mary

    OdpowiedzUsuń

Smakowało? Zostaw po sobie ślad :-).

Przyciski Listonic