środa, 11 stycznia 2012

Czekoladowe muffiny z czereśniami




Są takie dni, gdy Sabienne czyta w myślach. Piecze babeczki, które za Evitą chodzą od dawna (choć ciągle szuka przepisu, który do niej przemówi). Dzięki Sabienne znalazła. Są dni, w których Evitaa zyskuje jeszcze silniejsze przekonanie, że pójście za pomysłem Sabienne, by wspólnie założyć bloga, było jedną z najlepszych decyzji :). Porozumienie bez barier po prostu.
Po kuchni rozchodzi się czekoladowy zapach z piekarnika. Evitaa, krzątając się i rozsypując mąkę, wykonuje mimowolne ćwiczenia dykcyjne: chocolate cherry muffin, chocolate cherry muffin... ;).

Czekoladowe muffiny z czereśniami (przepis stąd - z czereśniami zamiast wiśni)
Składniki:
  • 90 g masła
  • 150 g posiekanej gorzkiej czekolady (u mnie 65%)
  • 1 szklanka mleka (w oryginale pełne, u mnie 2%)
  • 2 duże jajka
  • 1 1/3 szklanki mąki
  • 1/3 szklanki ciemnego kakao
  • 1/3 szklanki brązowego cukru (u mnie dark muscovado)
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 szklanka czereśni (lub wiśni, najlepiej pokrojonych na połówki)

W rondlu o grubym dnie lub w garnku w kąpieli wodnej umieścić masło, połowę czekolady i mleko, podgrzewać i mieszać, aż wszystko się połączy. Odstawić do ostygnięcia na 10 - 15 minut, następnie wbić 2 jajka i wymieszać do połączenia składników na gładką masę.

Do miski wsypać mąkę, kakao, cukier, proszek do pieczenia, sól i sodę. Wymieszać. Wlać przestudzoną masę czekoladową, na końcu wmieszać pozostałą czekoladę i czereśnie.

Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Masę wlać do formy na muffiny. Piec ok. 14 - 18 minut, do "suchego patyczka".

Muffiny są intensywnie czekoladowe, pachną zabójczo. Szczerze polecam :).

16 komentarzy:

  1. Wspaniały widok!
    Z czereśniami muszą smakować o wiele bardziej,niż z wiśniami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Evitta, przebij piątkę! I daj muffina;-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. tęsknię za czereśniami. pyszne muszą być na zimowe wieczory.

    OdpowiedzUsuń
  4. Amber, ja mam wrażenie, że wiśnie dodawałyby fajnego kontrastu smakowego. Ale nie miałam akurat, więc następnym razem :). Bożena - częstuj się :). Kulinarne-smaki, dziękuję! Sabienne, rzucam! Dusia - o tak, kawałek lata :).

    OdpowiedzUsuń
  5. tak bardzo bym zjadła takiego muffinka - stęskniona za czereśniami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam, ostatnio też zamieściłam podobny przepis, ale jednak delikatnie się różni, zwłaszcza brakiem czereśni. Weszłam z ciekawości zobaczyć Twój przepis i porównać i naszła mnie refleksja, że ile gospodyń tyle przepisów!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. czekoladowy zapach z piekarnika... uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ewelino, przepisów na muffiny są miliony niemal ;) ale baza jest podobna. Różni się dodatkiem masła/oleju, mleka/jogurtu, tego typu rzeczy. A potem można przebierać w czekoladach, owocach, lukrach, bakaliach :).

    Kaś, Shyfull - i za czereśniami, i za czekoladą tęskni się z mniejszym lub większym natężeniem :D.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie cierpię cię za te czereśnie w styczniu, skąd u Ciebie się znalazły?

    pysznie wyglądają muffinki
    Pozdrawiam pełna zazdrości
    Monika
    www.bentopopolsku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdyby tak dało się rękę włożyć w ekran i wyjąć choć jedną muffinkę... No cóż... Pozdrawiam cieplutko:) Ania

    OdpowiedzUsuń
  12. przepyszne te muffinki, a blog dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziewczyny, to prawda, że przepisów na muffiny jest miliony ale wszystkie sprowadzają się do tego samego. To jest fajne!

    Mi cały czas chodzą po głowie muffiny z malinami, kupiłam nawet mrożone..

    Pięknej zimy!

    ps. rzeczywiście, szkoda że nie ma takiej technologii teleportacji smaków:)

    OdpowiedzUsuń
  14. taką Stefcie to zjadłabym z największą przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało? Zostaw po sobie ślad :-).

Przyciski Listonic