sobota, 17 marca 2012

Tort Luna



Przepis na ten torcik znalazłam w jednej z kulinarnych gazetek wydawanych dawno temu, bo w roku 1994. Jej nazwa to Ciasta domowe. Od dawana chciałam go zrobić, ale ilość warstw trochę mnie przerażała, bo trzeba przyznać, że jest lekko czasochłonny, właśnie z tego względu. No ale znalazłam ten czas i postanowiłam podjąć wyzwanie ;-).  Nie taki diabeł straszny, a jego smak i wygląd rekompensują wszystko! Warstwy są lekko kakaowe i chrupiące, a krem lekko truskawkowy i gęsty. Dobra alternatywa dla intensywnych ciast czekoladowych, które kocham, ale czasem warto skoczyć w bok ;-). Polecam gorąco, bo robi rewelacyjne wrażenie, zwłaszcza po przekrojeniu, a smakuje chyba jeszcze lepiej. Choć i tak nie wyszedł mi tak jak na gazetkowym zdjęciu, to WARTO  chwilkę pobawić się w producenta kakaowych placków ;-). Poniżej lekko zmodyfikowany przeze mnie przepis.

Ciasto:
  • 250 g masła
  • 250 g cukru
  • 6 jaj
  • 150 g mąki
  • 100 g mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka kakao
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • kilka kropli aromatu  śmietankowego

Masa:
  • 50 g masła (oryginał - 250 g masła lub margaryny)
  • 200 g twarogu, typu President (oryginał - 100 g twarogu)
  • ok.180 g cukru pudru (oryginał -  250g)
  • 2-3 łyżki gęstego soku truskawkowego 

Do dekoracji:
  • 1 tabliczka czekolady mlecznej




Wszystkie składniki ciasta utrzeć w mikserze jak na ciasto ucierane. Masa będzie gęsta, ale lejącą. 

Do pieczenia wybrałam formę o średnicy 20 cm. Z wyjmowanym dnem. Wielkość formy jest dowolna, to zależy od tego ile wolicie warstw. W oryginale proponują formę o średnicy 26 - 28 cm, uważam, że taka jest trochę za duża. Dlatego na pierwszy raz z tym przepisem wybrałam asekuracyjnie mniejszy rozmiar. 

Żeby proces wypieku przyśpieszyć odrysowałam owe wyciągane dno na papierze pergaminowym, którym wyłożyłam większą blachę. Zmieściły się na niej dwa „kółeczka”. Piekłam więc na zmianę, mała blacha, duża.




Na każdą warstwę zużyłam 2-3 łyżki ciasta, które należy rozsmarować i piec ok 10 min w 200 - 225 stopniach. Mnie wyszło 12 krążków, zużyłam 9, a 3 zjadłam;-). Według oryginalnego przepisu powinno wyjść 6-8 warstw.
Na masę masło należy utrzeć na puch, dodać biały ser i cukier puder, na koniec porcjami dodawać sok truskawkowy. Placki przełożyć masą.

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, wylać na większą i płaską powierzchnię, np. blat, i zostawić do wystudzenia. Kiedy już czekolada ''zbierze się w sobie'' zaokrąglonym nożem sporządzamy wiórki podobne do tych jakie powstają po naostrzeniu ołówka. No cóż, mnie nie wyszły jak należy, ale będę się starać następnym razem.
Torcik wstawić na ok 1 godzinę do lodówki.



Smacznego!

27 komentarzy:

  1. Wygląda rewelacyjnie :) Zapisuję do wypróbowania :)
    a te wiórki to chyba by wyszły troszkę lepiej z cieniutko rozsmarowanej czekolady. Z tego, co kojarzę, najlepszy jest wyciągnięty z zamrażalnika kamień albo nawet zwykły kafelek. Czekolada ścina się momentalnie i praktycznie od razu można z nią robić, co się chce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, bo ja kombinowałam z temperaturą...stąd to:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale i tak fajnie wyszło :) oryginalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. trochę przypomina mi ciasto "marcinek" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podoba ten torcik luna, efektowny i apetyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba spróbuję zrobić ;)
    Jeżeli chodzi o proszek do pieczenia to rzeczywiście ma być 11/2?

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za sympatyczne komentarze:-)

    Lilinth33 - ma być 1,5 łyżeczki, tak jakoś ten zapis niewyraźnie wyszedł:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście, ilość pracy trochę przeraża :) Ale z drugiej strony torcik wygląda tak inaczej od wszystkich, że chyba warto ! Zapisuję, do moich urodzin jeszcze miesiąc, jak wystarczająco długo koło przepisu będę krążyć to go zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny! Gratulacje za wytrwałość!

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialnie wygląda :) Wypróbuje:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moniko, krążenie to dobre określenie, ja też tak robiłam, aż wykrążyłam:-)

    Rysz..nawet nie wiedziałam, że jest takie ciacho jak marcinek;-), ale przecież różne przepisy się przenikają więc podobieństwo może wystąpić:-)

    Dziękuję za przemiłe komentarze:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. wygląda genialnie !!!
    tylko trochę czasochłonny, ale może kiedyś się skusze i go zrobię :)

    zapraszam na:
    http://verde-scuro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. powiem Ci, że zdjęcia kuszą mnie do wykonania tego lekko czasochłonnego ciasta :) oj kuszą kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. boski tort, wygląda fenomenalnie.
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  15. Magdo, poddaj sie kuszeniu;-)Kamila, polecam, kiedyś tam, może znajdziesz czas:-)Mnemonique, dziekuję;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. ilość warstw faktycznie imponująca :)
    a zjedzenie nadmiaru powstałych spodów chyba jest dobrą nagrodą :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chantel, dokładnie tak, to nagroda za te wszystkie trudy;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. To jest to! tak myślę :) odkąd byłam w ciąży (hmmm, prawie dwa lata temu) chodzi za mną czekoladowe ciasto... właściwie chodziło mi bardziej o wygląd niż o to czy będzie czekoladowe (choć takie byłoby najlepsze), marzyły mi się takie cienkie warstwy ciasta... i w końcu je widzę! jednak marzenia się spełniają, dziękuję za przepis, na pewno wypróbuję :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Karolino, bardzo dziękuję za ten miły komentarz! Powodzenia w pieczeniu i wiele radości ze smakowania, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. już wypróbowane :)
    zrobiłam troszkę inaczej (m.in. wykorzystanie serka homo zamiast proponowanego...)
    ciasto bardzo smaczne, na pewno do zapamiętania na przyszłość jest sposób pieczenia warstw :)
    ja niestety miałam większą blaszkę i z tego powodu wyszło mi mniej masy między warstwami, ale i tak prezentuje się bardzo ładnie, następnym razem od razu zrobię więcej masy i może tym razem z ciemną czekoladą, teraz idę po dokładkę dla mnie i męża :)
    pychotka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! :) Cenne uwagi, smacznego!

      Usuń

Smakowało? Zostaw po sobie ślad :-).

Przyciski Listonic