sobota, 26 maja 2012

Dekadencki tort truflowy




To nie jest tort, jak wskazywałaby oryginalna nazwa. To nie jest nawet ciasto. To jest deser poza wszelkimi kategoriami. Raz ujrzany na blogu Bayaderki, nie opuścił mnie aż do dziś. Musiałam spróbować i nie żałuję. Smak bardzo czekoladowy, konsystencja superdelikatna. Kroi się niełatwo, ale kiedy już uda się przełożyć na talerzyk porcję tego cuda, wszelkie wysiłki zostają nagrodzone. W stu procentach, a nawet w dwustu.
Mój torcik zrobiłam z 3/4 porcji, do mniejszej tortownicy. Przepis podaję w oryginalnych proporcjach.

Dekadencki tort truflowy (składniki na tortownicę o średnicy 18 cm)
  • 568 ml schłodzonej słodkiej śmietanki (30 - 36 % tłuszczu) 
  • 2 łyżki golden syrup lub płynnego miodu
  • 150 g gorzkiej czekolady (min. 60% kakao)
  • 100 g czekolady mlecznej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • łyżka gęstego alkoholu, np. Bailey's (dałam kawowy likier Sheridan's)
Czekoladę łamiemy w kosteczkę. Umieszczamy ją w małym rondelku z 1/3 smietanki i golden syrup. Rondelek umieszczamy w kąpieli wodnej i mieszamy co jakiś czas czekoladę ze śmietanką, aż czekolada się rozpuści i składniki się połączą. Nie zagotowujemy, zdejmujemy od razu po połączeniu z ognia. Odstawiamy do ostygnięcia.
 
Przygotowujemy formę: zdejmujemy obręcz i wykładamy dno papierem do pieczenia. Następnie zakładamy obręcz i zamykamy dokładnie. 





Pozostałą śmietankę łączymy z kawą i cynamonem. Ubijamy krótko na najwyższych obrotach miksera, tak aby była prawie gęsta. Ostudzoną czekoladę łączymy ze śmietanką na najniższych obrotach, bardzo krótko. Na końcu dodajemy alkohol, łączymy z masą.

Wylewamy masę (powinna mieć na tym etapie konstystencję lekko lejacą) do formy, wyrównujemy szpatułką wierzch i wkładamy deser do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na calą noc.
 
Podajemy schłodzone z owocami albo posypane kakao. 


A wszystkim Mamom życzymy tego, co najsłodsze
w dniu Ich święta! :)


 

13 komentarzy:

  1. Bardzo smakowicie wygląda ale czemu "dekadencki" jakoś mi się nie kojarzy z dekadentyzmem, jest zbyt pozytywny i zbyt pysznie wygląda :) Jak zrobię sobie kiedyś jakiś dzień bez diety to zapewne go spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachwycający!
    Mi kolarzy się raczej z delektowaniem się smakami i życiem,niż z dekadencją.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ronnie, Amber - to dosłowne tłumaczenie angielskiej nazwy z przepisu, na który powołuje się Bayaderka :) http://www.bbcgoodfood.com/recipes/1357/decadent-chocolate-truffle-torte. Jedno ze znaczeń odnosi się do braku umiaru w doznawaniu przyjemności i może o to chodzi. Ten deser jest czekoladowy do granic :).
    Pozdrawiam serdecznie :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Dekadencki, czy nie - degustując taki tort można ulec zatraceniu w smaku i zniewoleniu czekoladzie :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Renia_t - dzięki za odwiedziny! Trudno mi się nie zgodzić z tym, co piszesz :). Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda pysznie..dziękuję za dodanie przepisu do akcji, ale proszę chociaż o link do akcji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialnie wygląda! Ubóstwiam wszystko co słodkie :)
    Pozdrawiam <33

    OdpowiedzUsuń
  8. wspaniale się prezentuje!!! i pewnie jeszcze lepiej smakuje :)
    ps mieszadła miksera ze skrzydłami są genialne :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie bomba. Czekolada - jest. Borówki - są. Och, zjadłabym takie cudo :)

    Pozdrawiam,
    Paulina.

    OdpowiedzUsuń
  10. co za rozkosz!!!!super wygląda, piękna nazwa i skład wywołujący ślinotok. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda bardzo smakowicie, bo z Twojego opisu i tak też samkuje:) Mieć taka rozkosz w ustach... Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. zapraszam do wystawienia tortu w konkursie , ktory właśnie trwa na moim blogu. Nagrodą jest książka Jamiego Oliwera:) zapraszam

    OdpowiedzUsuń

Smakowało? Zostaw po sobie ślad :-).

Przyciski Listonic