czwartek, 14 marca 2013

Colomba Pasquale. Włoska drożdżówka świąteczna




Colomba, czyli gołąb. Posłaniec dobrej nowiny, symbol pokoju i miłości. Nazwane tak lukrowane ciasto drożdżowe jest włoską specjalnością wielkanocną. 

Dlaczego gołąb, skąd się wzięła ta tradycja? Jak to zwykle bywa, jest wokół niej kilka różnych historii i legend (a w ich ramach kilkanaście wersji). Wspomina się VI wiek, kiedy to  Longobardowie pod wodzą króla Alboina zdobyli włoskie miasto Pawia (572 r.). Podobno kobieta wzięta do niewoli ofiarowała to ciasto królowi jako symbol pokoju (nie ma pewności, czy wówczas ciasto miało już kształt gołębia). Inna wersja tej historii mówi o ofiarowaniu królowi ciasta przez jednego z mieszkańców Pawii i o nazwaniu pięknych dziewcząt, które miały być oddane królowi, "gołębicami".
Istnieje też odniesienie się do wieku XII, kiedy Mediolan wypowiedział posłuszeństwo cesarzowi rzymsko-niemieckiemu Fryderykowi I Barbarossie; podobno wówczas nad miastem pojawiły się dwa gołębie. 

Jedno jest pewne - ciasto spopularyzował w XX wieku Angelo Motta, założyciel firmy Motta specjalizującej się w komercyjnej produkcji słodkich ciast, głównie panettone.

Jaka jest włoska "Gołębica"? Puszysta, rumiana, słodka, nadziana rodzynkami (często również innymi bakaliami), posypana migdałami i cukrem. Pięknie pachnie skórką pomarańczową i cytrynową. Tradycyjnie piecze się ją w formie w kształcie gołębia właśnie. Moja została upieczona w keksówce.

Korzystałam z dwóch przepisów; z pierwszego wzięłam proporcje na ciasto, z drugiego na lukier. Dokonałam niewielkich zmian. Oryginalne przepisy znajdziecie tu i tu.


Colomba Pasquale
Składniki (z podanych proporcji wychodzą 2 keksówki):

zaczyn:
  • 300 ml ciepłego mleka
  • 2 opakowania (2 x 7g) drożdży instant
  • 1 i 1/2 szklanki mąki

ciasto:
  • 4 duże jajka
  • 2 żółtka dużych jajek
  • 300 g cukru
  • 165 g masła (stopionego)
  • 3/4 łyżeczki soli
  • 3 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • skórka otarta z 2 pomarańczy
  • skórka otarta z 2 cytryn
  • 600 g mąki
  • 250 g rodzynek
  • 150 g suszonych owoców (pominęłam)
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu pomarańczowego (pominęłam; ciasto i tak pięknie pachnie cytrusowymi skórkami)

glazura:
  • 1 białko dużego jajka
  • 3 łyżki mielonych migdałów
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki krojonych migdałów (dałam płatki)
  • 5 - 6 łyżeczek grubego dekoracyjnego cukru (dałam ok. 4 łyżeczki trzcinowego)

Wsypać drożdże do ciepłego mleka, do naczynia z mlekiem przesiać mąkę, powoli wymieszać. Naczynie przykryć, odstawić w ciepłe miejsce na pół godziny, żeby drożdże ruszyły.

Zmiksować jajka i żółtka z cukrem. Wmieszać roztopione masło, sól, wanilię, skórki otarte z pomarańczy i cytryn, ekstrakt pomarańczowy, na końcu mąkę. Miksować do połączenia składników. Dodać zaczyn, miksować do uzyskania gładkiego ciasta. Na końcu wmieszać rodzynki, ewentualnie inne suszone/kandyzowane owoce.

Ciasto przełożyć do natłuszczonej miski, miskę przykryć, odstawić na godzinę w ciepłe miejsce, aż ciasto podwoi objętość.

Wyrośnięte ciasto przełożyć na wysypaną mąką stolnicę i ugniatać przez chwilę, dodając minimum mąki (ciasto powinno być nadal lekko kleiste). Przełożyć do natłuszczonych lub wyłożonych pergaminem form. Przykryć, odstawić jeszcze na godzinę w ciepłe miejsce.

Zmiksować białko z cukrem i mielonymi migdałami. Grubo posmarować glazurą ciasto w keksówkach, posypać płatkami migdałów i grubym cukrem (lub cukrem trzcinowym).

Piec przez ok. 20 minut w temperaturze 190 stopni. Następnie zmniejszyć temperaturę do 170 - 180 stopni i piec do suchego patyczka (u mnie ok. 20 minut). Wierzch powinien być złotobrązowy. Gdyby brązowił się za bardzo, można pod koniec pieczenia przykryć ciasto folią aluminiową.

Jedno ostrzeżenie: od tego ciasta nie sposób się oderwać.









 
  
  

*źródła:
http://www.italianicious.com.au/culture/view/an-easter-tradition
http://www.dreamweddingitaly.com/italy/italian-food-and-wine/1345-easter-colomba-dove-peace-recipe-italy-original.html
http://www.sooperarticles.com/food-drinks-articles/colomba-pasquale-sweet-story-between-myth-reality-365062.html

13 komentarzy:

  1. wygląda trochę jak drożdżowy keks:) bardzo ciekawy pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  2. marzy mi sie taka drozdzowa baba z masełkiem i cieplym mlekiem. Powinnas mi tu podeslac troszke:)

    OdpowiedzUsuń
  3. posmakowałabym takiej gołąbeczki:) lubię takie przepisy z historią:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałaś w moich myślach? Właśnie na taką drożdżówkę mam ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo apetyczna jest ta włoska drożdżówka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Justyna - trochę tak wygląda. Niby zwykła drożdżówka z rodzynkami, ale polecam dodatek skórki cytrynowej i pomarańczowej, bardzo wzbogaca smak i zapach :).

    Aleksandra K - hmmm może gołębiem pocztowym? Tylko czy uniesie? :)

    Goh. - ja też!

    Aciri - cieszę się :).

    Burczymiwbrzuchu - dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja wyglądałam kształtu gołębicy!
    Włosi w takim kształcie ją pieką i na wierzch ciasta wkładają migdały.
    Z przyjemnością bym się poczęstowała.
    Puszyście u Ciebie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, foremki odpowiedniej nie znalazłam. Może następnym razem? Naoglądałam się zdjęć, pięknie to wygląda :). Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Kusisz okrutnie, bo jak tylko wyobrażę sobie ten unoszący się po kuchni aromat cytrusów i do tego wyobrażę maślany smak poprzetykany słodkością rodzynek, to aż mi się chce zarwać noc i piec, piec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nazywa pokusa! :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. ślicznie się zarumieniła
    swoją drogą ciekawa jestem formy w kształcie gołębicy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaś, ten gołąbek jest mocno schematyczny, trochę przypomina zaokrąglony krzyż w niektórych wersjach :). Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Piękna ! Ah i te słodkie rodzynki w tym pomarańczowym aromacie ...rozmarzyłam się:)

      Usuń

Smakowało? Zostaw po sobie ślad :-).

Przyciski Listonic