niedziela, 20 marca 2016

Czekoladowa babka z burakami (bez jajek) i o cukrze słów kilka



Czy wiedzieliście, jak łatwo jest zjeść 40 łyżeczek cukru dziennie, unikając fast foodów, słodyczy i nie pijąc słodzonych gazowanych napojów? Czy każdy z nas zdaje sobie sprawę, ile cukru kryją w sobie produkty, które mogą uchodzić za "zdrowe"? Czy jesteście świadomi tego, że gdyby z półek supermarketów usunąć wszystkie produkty zawierające cukier, zostałoby ich raptem 20%? O tym wszystkim mówi dokument Damona Gameau "Cały ten cukier". Niesamowity film. 

Cukier w "zdrowych" produktach

Gameau przeprowadza eksperyment na miarę "Supersize Me", ale na innych zasadach. Zakłada, że będzie spożywał dziennie 40 łyżeczek cukru (bo tyle zjada przeciętny australijski konsument), ale muszą to być cukry ukryte. Zamiast hamburgerów, żelków, ciastek, batoników, coli czy lodów je odtłuszczony jogurt, płatki, "zdrowe" przekąski i pije stuprocentowe soki owocowe. Ma wybierać produkty raczej ubogie w tłuszcz i ćwiczyć tyle, ile ćwiczył przed eksperymentem.

Co się dzieje? Po pierwsze: zauważa zmiany w funkcjonowaniu mózgu i całego organizmu. Zaczyna się sinusoida nastrojów i momentów koncentracji, związana z kolejnymi porcjami cukru. "Cukrowy haj" jest stanem najwyższego szczęścia i szczytem formy. W dalszej kolejności rośnie jego waga, poziom trójglicerydów, obwód w pasie i stłuszcza mu się wątroba.

Gameau odwiedza społeczność Aborygenów w mieście Amata. Ich dieta od wieków zawierała minimum cukru; dwa lub trzy małe cukierki mogłyby dostarczyć im go tyle, ile dotąd spożywali rocznie. Wszystko się zmieniło, gdy zaprzyjaźnili się z wysokosłodzonymi napojami gazowanymi i innymi produktami, do których dotąd nie mieli dostępu. Skala ich chorób zaczęła być przerażająca, do tego stopnia, że na lokalnym cmentarzu zaczęły się mnożyć groby młodych osób, poniżej czterdziestki. Reżyser podróżuje też do Stanów Zjednoczonych, gdzie poraża go fakt, że można spożyć bez problemu 40 łyżeczek cukru podczas... jednego posiłku. Przeraża go to, że w ten sposób funkcjonuje wiele społeczeństw, że są ludzie, którzy nie znają innego sposobu żywienia niż ten dyktowany przez wielkie korporacje. Nie zdają sobie sprawy, że ich organizmy mogą funkcjonować zupełnie inaczej, a umysł może być znacznie jaśniejszy...

Cukier czy nie?

Producenci żonglują nazwami (cukier biały, brązowy, koncentrat soku owocowego, syrop glukozowo-fruktozowy), wmawiają nam, że wszystkie kalorie są takie same, niezależnie od ich źródła. Odpowiadają na nasze żądanie cukru, jednocześnie udając, że słowo "uzależnienie" nie istnieje. Przemysł cukrowniczy od lat płaci naukowcom za badania mające dowodzić, że cukier ma niewiele wspólnego z chorobami metabolicznymi, poważnymi schorzeniami wątroby czy układu krwionośnego. Cukier kojarzy się z przyjemnością, a nawet z miłością - bo nasze mózgi podobnie odpowiadają na miłość i na cukier.

Spirala niezdrowych nawyków

Film Gameau pokazuje, że nasza kultura jest ufundowana na cukrze. Stała się przez to kulturą materialistyczną, każąc nam kupować go więcej i więcej (bo nie da się nim najeść, jak udowadnia reżyser, który spożywa tyle samo kalorii co przed eksperymentem, a mimo to tyje i otrzymuje fatalne wyniki badań krwi, wcale nie czując się pełnym i odżywionym). W przystępnej, a nawet rozrywkowej formie (teledyski, animacje niemal rodem z serii "Było sobie życie", teatralne i muzyczne wstawki) udowadnia, że łatwo dajemy się okłamać korporacjom, że wytwarzamy niezdrowe nawyki, mające niebagatelne skutki dla naszego zdrowia. Jednocześnie Gameau próbuje powiedzieć, że jest droga wyjścia: edukacja dzieci i zmiana przyzwyczajeń. Mają uzdrawiającą moc.

Dlaczego o tym piszę? Po pierwsze - film warto obejrzeć. Po drugie: warto o tym pomyśleć, również przed świętami (dlatego moja propozycja świątecznego wypieku, którą zaraz zobaczycie, dryfuje od przysadzistej wielkanocnej baby w stronę lżejszej, a równie pysznej babeczki). 


Zatem czas na przepis. To ciasto ma potencjał. I jest nieprawdopodobnie czekoladowe (a nie buraczane w smaku - jak można by się spodziewać), a w znacznie zdrowszej wersji. Spróbujecie czekoladowej babki z burakami? Prezentuje się zacnie, więc jeśli macie ochotę, nada się na świąteczny stół.


Czekoladowa babka z burakami (bezjajeczna)*
Składniki:
  • 100 ml oleju rzepakowego
  • 1 średni ugotowany/upieczony burak (można użyć też gotowanych pakowanych hermetycznie dostępnych w sklepach, mają ładny kolor)
  • 160 g brązowego cukru (demerara)
  • 200 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 50 g ciemnego kakao
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 200 g niskotłuszczowego jogurtu naturalnego
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 1 szczypta soli

polewa:
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 2-3 łyżki śmietanki 36% lub mleka

Formę do babki natłuścić olejem lub margaryną, odstawić.

W misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia, sól i kakao.

Gorzką czekoladę i pokrojonego buraka zmiksować w blenderze na puree. Miksując, dodawać powoli jogurt, olej, ekstrakt z wanilii i cukier.

Masę buraczaną wlać do miski z suchymi składnikami, wymieszać dokładnie. Ciasto przełożyć do formy, wygładzić.

Czekoladową babkę z burakami piec ok. 50 minut (do godziny) w temperaturze 180 stopni. Przestudzić. Ostudzoną wyjąć z formy.

Czekoladę z mlekiem lub śmietanką rozpuścić w kąpieli wodnej. Polewą pokryć ciasto.


*inspiracja stąd; ciasto upiekłam w formie na babkę, zmniejszyłam trochę ilość cukru i dodałam czekoladę do ciasta. Polewę zrobiłam z gorzkiej czekolady.

23 komentarze:

  1. Burak i czekolada to świetne połączenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, czemu tak późno wzięłam się za próbowanie? :-)

      Usuń
  2. Nie widziałam tego filmu, ale wiele publikacji na ten temat i wszystkie potwierdzają to, co piszesz. Podobnie jest z mąką pszenną, polecam książkę „Dieta bez pszenicy“ Williama Davisa, pisze on bardzo interesujące rzeczy, porusza też problem cukru i innych niezdrowych składników. Jedyna możliwość walki z praktykami koncernów to kupowanie podstawowych składników i przygotowywanie posiłków domowym sposobem, również ciast :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, o uzależnieniu od glutenu też wiele się pisze :-).
      Domowe najlepsze!

      A ciasto z burakami upiecz koniecznie, jest cudownie wilgotne, puszyste i długo zachowuje świeżość.

      Usuń
  3. Aj, jeszcze muszę Twoje ciasto pochwalić, koniecznie muszę takie upiec, już od dawna czytam o burakach w ciastach, w końcu czas na czyny :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka puszysta ta babka, naprawdę zachęcająco wygląda, co do cukru niestety to co robią z nami producenci to rozbój albo ciche zabójstwo..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puszysta i wilgotna, również 2 dni po upieczeniu :-).

      Usuń
  5. Babka wygląda obłędnie, ja już od dawna ograniczam cukier do minimum :)
    U mnie filmu w kinach nie ma, ale czekam aż pojawi się w internecie bo podobno jest mega i już nie mogę się doczekać kiedy go obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo :-). A film koniecznie obejrzyj, pozdrawiam!

      Usuń
  6. Znakomite ciasto :)
    Wiem, że jem za duo cukru, ale tak ciężko mu się oprzeć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba właśnie o to w tym wszystkim chodzi, Gin :-).

      Usuń
  7. Cukru unikam, nie kupuję słodzonych napojów, ani jogurtów...
    Niestety POlacy cukier nadużywają, tak samo jak sól...
    Babka buraczana prezentuje się wspaniale!
    Bardzo lubię buraczane wypieki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie polubiłam i będziemy się nadal zaprzyjaźniać :-).

      Usuń
  8. jeszcze nie próbowałam burakowych wypieków... muszę się skusić!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda bosko! Nie czuć tego buraka? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma buraczanego smaku, za to jest fajna wilgotność ciasta :-).

      Usuń

Smakowało? Zostaw po sobie ślad :-).

Przyciski Listonic