niedziela, 25 września 2016

Cookentials i ciasto pomarańczowe




Czasem zdarza się tak, że bardzo chcesz coś upiec/ugotować, przepis jest w internecie, a ty masz do dyspozycji tylko smartfona. Pół biedy, jeśli strona jest responsywna, wtedy wszystko przebiega w miarę gładko i sprawnie. Ale co wtedy, gdy nieskończone przewijanie, błędy w wyświetlaniu i nieustannie wyskakujące reklamy doprowadzają cię do stanu, w którym przestajesz mieć ochotę na tworzenie w kuchni?

Odpowiedzią na to jest cookentials. Była aplikacja na telefony, jest i książka. Gotowanie w pigułce. Esencja przepisu w jednym obrazku. Doskonale współgra z dzisiejszą obrazkową kulturą, chciałoby się rzecz. 

Książka "Cookentials" Pawła Lewińskiego (i sam Paweł Lewiński oraz jego sposób na przepisy) reklamowani są jako "kulinarne odkrycie polskiego Instagrama". Do tej pory Instagram kojarzył się raczej ze zdjęciami gotowych dań i wypieków, z "jedzeniem oczami". Czym ta książka różni się od innych książek kucharskich? Ano choćby tym, że tutaj mamy "gotowanie oczami". Ani jednego zdjęcia gotowego ciasta, zupy czy sałatki! Podstawą jest przepis i jego podanie w najprostszej formie. Obrazek ze składnikami i procesem przygotowania oraz - dla tradycjonalistów - przepis w dość skrótowej wersji. Zarówno tendencje Instagrama, jak i nowoczesnych książek kulinarnych zostają odwrócone.

Istotą "Cookentials" są proste przepisy. Wiadomo - obrazek jest w stanie unieść ograniczoną ilość informacji. Ale są tutaj i sezonowość, i świetne połączenia smaków, i inspiracje kuchniami świata. Książka jest fajnie, czytelnie wydana, urzeka mnie tą prostotą i zostawia pole dla wyobraźni. Bo skąd mamy wiedzieć, jak będzie wyglądało finalne danie czy deser? Warto to sprawdzić samemu.

My z małym J. ochoczo wzięliśmy się do pracy. Nie wpisaliśmy się w sezon jesienny, wybierając ciasto pomarańczowe, ale byliśmy bardzo ciekawi efektu. W przepisie bowiem jest tylko 1 łyżka mąki i 1 łyżka kaszy jaglanej. Reszta - poza cukrem - to raczej płynne składniki. Co wyjdzie? Jak będzie smakować?




To ciasto jest dla mnie czymś pomiędzy sernikiem, naleśnikiem, omletem, deserem z kaszy manny. Jest delikatne, mocno pomarańczowe, z wyczuwalnym "jajecznym" posmakiem (stąd właśnie omletowo-naleśnikowe skojarzenia). Raczej słodki deser niż ciasto, pięknie pachnący pomarańczą.


Ciasto pomarańczowe
Składniki:

  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżka mąki
  • 1 łyżka kaszy jaglanej
  • 1/2 szklanki stopionego masła
  • 1 szklanka mleka 3,2%
  • 1 pomarańcza
  • 5 jajek


Zetrzeć skórkę z pomarańczy i wycisnąć z niej sok. Wymieszać w misce wszystkie składniki. Wlać do formy (wybrałam ceramiczną formę do tarty o średnicy 23 cm, lekko natłuszczoną) i piec przez 35 minut w 180 stopniach.

Smacznego!

16 komentarzy:

  1. Wygląda niesamowicie! Ten pomarańczowy kolor. :)Zapraszam na mój blog kulinarny! :) https://jaglusia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) intensywność pomarańczy widoczna również w kolorze ciasta.

      Usuń
  2. Ciasto wygląda pysznie :) Bardzo ciekawi mnie też książka Pawła Lewińskiego, muszę ją koniecznie zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Spotkanie z tą książką to bardzo ciekawe doświadczenie :-). Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Coś czuję, że takie ciasto szybko bym pożarła... Uwielbiam pomarańczowe smaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w nich coś... uzależniającego :)

      Usuń
  4. Wydaje mi się cudowne!
    I konsystencja i smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest zaskakujące. Warto spróbować :-).

      Usuń
  5. Pięknie pomarańczowe. I jak mało składników!

    OdpowiedzUsuń

Smakowało? Zostaw po sobie ślad :-).

Przyciski Listonic